- Mutant

MutantMutant” to moja pierwsza, i zapewne nie ostatnia, książka Robina Cooka będąca thrillerem medycznym. Pierwsza strona zaskoczyła mnie ogromnym nasyceniem języka specjalistycznego. Na szczęście zrozumienie książki nie wymaga wiedzy medycznej, chociaż szczegółowe opisy pojawiają się w niej dość często.

„Mutant” to historia genialnego dziecka VJ’a poczętego w probówce. Jest to syn Marshy i Victora Franków, którzy w pewnym momencie zaczynają niepokoić się w związku z dziwnym zachowaniem chłopca. Umiejętności VJ’a zaskakują rodziców wyjątkowo wcześnie, bo kiedy chłopiec miał zaledwie 3 lata. Okres ten wiąże się z jeszcze kilkoma niewyjaśnionymi zdarzeniami u osób związanych z tą rodziną. Jak się później okazuje, wszystko zaczęło się od momentu, w którym

Pokaż spoiler »

Victor w ramach eksperymentu zdecydował się wstrzyknąć płodowi gen NGF, który powodował szybki wzrost inteligencji.

Oczywiście o wszystkim dowiadujemy się dopiero wtedy, kiedy Victor postanawia przyznać się do eksperymentu żonie. Dalsze losy rodziny to przede wszystkim próba wyjaśnienia kilku niepokojących sytuacji.

Napięcie w książce wzrasta z rozdziału na rozdział, aby w kilku ostatnich zaskoczyć mnie do stopnia, jakiego zupełnie się nie spodziewałem. Kiedy okazało się, że

Pokaż spoiler »

VJ w wieku 10 lat od dawna miał już własne laboratorium, w którym „hoduje” mutanty ze swoich niedoszłych braci i sióstr

byłem pewien, że nic więcej już mnie nie zaskoczy. To jednak nie było wszystko. W książce tej nie mogę przyczepić się do żadnego detalu. Element zaskoczenia i ciekawy pomysł to to, co w „Mutancie” zasługuje na największy plus.

UWAGA! W komentarzach można zdradzać istotne elementy książki (tzw. spoilery) wpisując na początku takiej informacji [spoiler] i na zakończenie [/spoiler].

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.